8 października 2012

Angielskie stoliki na francuskie zrobione



Jak pech to pech ,,, znow absencja dopasc mnie musiala tym razem bardzo pechowa, gdyz sie polamalam doslownie. Jak to z wypadkami bywa nic tego nie zapowiadalo. Dzien byl cieply, sloneczny, w zasadzie popoludnie ze zblizajacym sie zachodem slonca , laka, w tle gory, widoki nieziemskie jakie to tu bywaja , a ja wraz z moim znajomym w terenie na koniach , przyjemny  stemp, sporo miekkiego galopu oraz wystraszony zajac, ktory w ostatniej chwili wskoczyl "mojej" Galileii pod kopyta, a ta dala z krzyza jak to sie mawia i wystarczylo by niemaly zrzut zaliczyc. A  potem juz tylko gips na obojczyk i reke , ogolnie niefajnie bardzo. Dzis juz sie smieje opowiadajac cala sytuacje.



A stoliki starusienkie, angielskie urzekly mnie pewnego razu na targu staroci . Przeistoczyly sie na francuskie, szarobiale gdyz takie lubimy najbardziej , niewielkie mebelki w stylu rokoko ktorych nigdy zawiele. Zostaly starannie oczyszczone z poprzednich powlok malarskich, mazniete kilkoma odcieniami akryli , tradycyjnie przybrudzone, otarte oraz otrzymaly nablatowe szybki pod ktore mozna wsunac jakies skarby ;)  

PS.Odnosnie malowania i postarzania odsylam do starego postu . Pozdrawiam serdecznie Dag.





5 komentarzy:

KERI pisze...

Dobrze że jesteś z powrotem, życzę Ci zdrówka, pozdrawiam serdecznie ;)

Renia pisze...

To faktycznie pech dobrze że już po wszystkim:))stoliki są piękne:))Pozdrawiam

Kamila pisze...

PIĘKNE !
Życzę szybkiego powrotu do formy, bez dodatkowych, zdrowotnych turbulencji.

fasolka pisze...

Dagmaro,
pięknie jak zwykle u Ciebie,
proszę o wskazówki dotyczące odnowienia konsoli, nad którą znajduje się stara korona od pieca kaflowego.
Dziękuję.Wiola

Justysia pisze...

Jak cudownie u Ciebie - Twoje mebelki to prawdziwe dzieła sztuki. Życzę zdrówka:)
Pozdrawiam:)