
Narwali bzu, naszarpali,Nadarli go, natargali,
Nanieśli świeżego, mokrego,
Białego i tego bzowego...
W szalejące więzienie,
W zapach, w perły i dreszcze!
Rwijcie, nieście mi jeszcze!
Dom i jego wnętrze jest jak otwarta, bezgraniczna przestrzeń, która nigdy się nie narodziła i nie może umrzeć. Jest po częsci zbiorem , efektem rzeczy z którymi się utożsamiamy - wrażenia, uczucia, myśli , przedmioty. Jego wnętrze , wygląd jest często wynikiem doświadczen , które się zmieniają i płyną dalej , lecz są tez takie wpływy, których zródło jest nieodgadnione , a które swiadomie tkwią w nas od zawsze , które składają się na nasza osobowość , na nasz dom .
I właśnie takim "moim elementem" jest "CZAS"
"CZAS" we wnętrzu pomimo iż pozostaje poza funkcja użytkowa ( wiem to doskonale ) ,wzbogaca wnętrze wprowadzając tajemniczość ,,,,, a przedmioty z historią( niekoniecznie odległą ), często jedyne w swoim rodzaju ,rozbudzają dociekliwością i nadają domowi odrobine magi .
Należy również pamiętać ze "czas" doskonale harmonizuje się ze "wspóczesnoscia" i wcale nie utrudnia jej zycia .
Drugim , a raczej pierwszym takim moim elementem jest "SZTUKA " w różnych wymiarach ,,,, ale o tym moze innym razem .
Teraz prezentuje fotel ,który może nie jest aż tak bardzo stary , ale stylem nawiązuje do odległych czasów Ludwika XV. Jest po mojej całkowitej renowacji , dodatkowo został wzbogacony, ubrany w patyne przecierek i dumnie reprezentuje "styl francuski ".
Tym razem fotel wraz ze swoim bratem blizniakiem został zrobiony na sprzedaz .
Pozdrawaiam serdecznie dagmara
PS.Pani Małgorzato prosze o kontakt , mam krzesło do odbioru .
Dziś króciutko , bez przynudzania :
Po pierwsze ,,,,, Chce niezmiernie gorąco podziękować za wyróżnienie jakim mnie zaszczyciły blogowiczki ,,, jutro będę bardziej wylewna i podziękuje " osobiście "
Po drugie ,,,, jestem uparta jak osioł , i przygodę z betonowaniem kontynuuje , pojawiały się w końcu jakieś zarysy murarskiego tworu , ale to jeszcze nie koniec :( bitwy
Po trzecie ,,,, żebyscie nie myślały, ze ze mnie taka nudna betonowa baba , to wszystkim wobec i każdemu z osobna, komu to widzieć należy, oznajmiam ze co roku wiosna mam romans z Panem Fiołkiem Trójbarwnym , Boskim Śliwkowym Panem Bratkiem.
Pozdrawiam gorąco wszystkich i zachęcam do bratkowania.
Dagmara
Pewnie nie mam się czym chwalić , ale "mam" wrodzona nieumiejętność koncentrowania się na jednej rzeczy , a raczej wykonywanej pracy. Taka się urodziłam i taka już zostanę .
Przez wiele lat widziałam w tym wielka wadę , chyba nawet kompleks , ale wyłącznie dlatego iż było to najczęściej nieakceptowane przez najbliższych . Próbowałam to zmienić i to bardzo . Miałam wtedy taki okres "chęci zadawalania innych" i chyba nie byłoby w tym nic złego ,a wręcz przeciwnie, gdyby nie fakt iż odbywało się to moim kosztem ( sprawiało mi ogromna trudność), a i nie wywierało to zbytniego wrażenia na odbiorcy, po prostu takka powinnam być , a za jaka cene kogoż to obchodzi .
Wybiłam sobie z głowy bycia "idealna" w oczach innych i teraz jestem "taka jaka jestem" i dobrze mi z tym . A "inni " ? to już nie mój problem , niech się otaczają wsród ideałów mierzonych własna miara .
Wracając do tematu , to właśnie w trakcie murowania obudowy kominkowej , wpadałm na przeróżne pomysły robienia czegokolwiek ,,, tylko nie murowania ,,, bo akurat ta umiejętność żadną umiejetnością moja nie jest . Kominek wołał o pomstę do nieba ( wciąż woła) , a ja w tym czasie zrobiłam sobie oto lustro w stylu psełdofrancuskim ( no bo ja tak bardzo lubię ten styl ), w trakcie " roboty " odkryłam wspaniałe zastosowanie zaprawy murarskiej ,która to świetnie postarza drewno i żeliwo.
Wystarczy na wcześniej pomalowany przedmiot ( farba akrylowa ) nanieść mocno rozcięczoną zaprawe , a po wyschnięciu przetrzeć szmatką ( zetrzeć lub zmyć zaprawę) w zagłębieniach pozostaną resztki , tworząc jak na moje oko swietną patyne .
I jeszcze raz wracając do tematu .W czasie gdy miałam pogłebiać sztukę murwania , powstały: inne gadżety , niektóte ciagle nieskończone ( ale przyjdzie i na to pora ) , jednak o tym w nastepnych postach
Bardzo dziękuje za czas jaki poświęcacie na odwiedzanie mojego bloga i mam nadzieje ze nastroju świątecznego starczy wam jeszcze na kilka miesięcy :)
Dagmara
Jakiś czas temu w moim domu zamieszkała Madonna . Zachwyciła mnie swoją uroczą barokowa formą i choć sygnowana była jedynie 103 lata temu , to kolorystyką i fakturą szat nawiązuje właśnie o rzezby barokowej ,,, najpiękniejszej , monumentalnej i skrywającej w sobie niejedna tajemnice ,,,i taka własnie jest moja Madonna ,,, piękna Nieznajoma
i kolejne serca uszyte ze starego obrusa ,, ,,uszyte w ramach wypoczynku :))
Pozdrawiam serdecznie Dagmara
PS. Pani Małgorzato proszę o kontakt mailowy .
Tak niewiele i tyle szczęścia ,,, bo czyż inaczej można określić prezent ? Można jeszcze mianem "podwójnego szczęścia " . Sama świadomość posiadanie kogoś , kto Cie bezinteresownie obdarowuje , ot tak żeby sprawić Ci niespodziankę , przyjemność ,,, jest bezspornym faktem owego "szczęścia" . A przy moim uwielbieniu do rzeczy pięknych , oczywiście mierzonych moim okiem , pominięcie radości jaką sprawiło mi posiadanie tegoż prezentu , było by udawaną skromnością . Dlatego tez śmiem twierdzić iż spotkało mnie Podwójne Szczęście.
postanowiłam być szczęśliwa...mimo wszystko... szczęśliwa . Mam już tego dość! Chcę być szczęśliwa ,bo szczęście kiedyś było we mnie, chce miec znów je w sobie , chcę łapać najmniejsze jego cząstki i cieszyć się chwila ,która mam, a z tej chwili zrobię godziny ,z godzin dni i miesiące ,,,, będe szczęsliwa mimo wszystko , mimo wiatru w oczy . Doszłam do wniosku , że dzień wczorajszy to zły sen ,o którym szybko zapomnę , a jutro jest nadzieją na dobrą przyszłość . Wierzę , że TERAZ jestem bezpieczna i z tej wiary uczynię swój atut . Przykre doświadczenia ostatnich trzech lat,przyjmuje jako lekcję z której postanowiłam wyciągnąć jak najwięcej wniosków na przyszłość. Moje dotychczasowe życie jest świadectwem , które jest właśnie promocją do życia przyszłego .Od dawna wiem ,że "katastrofy" najpierw mnie dołują , potem wywołują bunt , a na koniec mobilizują do działania.Takie działanie odbywa się zawsze poprzez sferę duchowa i fizyczna , jestem zmęczona w każdej płaszczyznie , umęczona nawet swym oddechem , ale wiem ,ze to już koniec , koniec użalania się nad sobą, koniec biadolenia ,stresu, nie pozwolę doprowadzić się do choroby . Nigdy na blogu nie pisałam o sobie , swoim zyciu , zasadach oraz przekonaniach , teraz jednak chcę napisać , ze wszystko oparte jest na miłosci ,,,,miłość nalezy brać , ale najpierw trzeba ja ofirowac , dawać , by w pełni ją wykozystac , jednak najpierw muszę pokochać siebie .Ogromnie wierze, ze wszystko czego potrzebuję otrzymam we właściwym czasie , zycie które obecnie przerabiam jest dla mnie trudne , jest lekcją ,która służy mojemu dobru , nie wiem jeszcze co mnie czeka ,ale moje zycie ulegnie wielkiej zmianie . Boję sie przyszłości , sama myśl o niej wywołuje we mnie strach , mimo to wiem , ze będzie to dobra zmiana , bo będę szcześliwa .

