14 kwietnia 2009

Wrodzona nieumiejetność .....



Pewnie nie mam się czym chwalić , ale "mam" wrodzona nieumiejętność koncentrowania się na jednej rzeczy , a raczej wykonywanej pracy. Taka się urodziłam i taka już zostanę .

Przez wiele lat widziałam w tym wielka wadę , chyba nawet kompleks , ale wyłącznie dlatego iż było to najczęściej nieakceptowane przez najbliższych . Próbowałam to zmienić i to bardzo . Miałam  wtedy taki okres "chęci zadawalania  innych" i chyba nie byłoby w tym nic złego ,a wręcz przeciwnie, gdyby nie fakt iż odbywało się to moim kosztem ( sprawiało mi ogromna trudność), a i nie wywierało to zbytniego wrażenia na odbiorcy, po prostu takka powinnam być , a za jaka cene  kogoż to obchodzi  .

Wybiłam sobie z głowy bycia "idealna" w oczach innych i teraz jestem "taka jaka jestem" i dobrze mi z tym . A "inni " ? to już nie mój problem , niech się otaczają wsród ideałów mierzonych własna miara .



Wracając do tematu , to właśnie w trakcie murowania obudowy kominkowej , wpadałm na przeróżne pomysły robienia czegokolwiek ,,, tylko nie murowania ,,, bo akurat ta umiejętność żadną  umiejetnością moja nie jest . Kominek wołał o pomstę do nieba ( wciąż woła) , a ja w tym czasie zrobiłam sobie oto lustro w stylu psełdofrancuskim ( no bo ja tak bardzo lubię ten styl ), w trakcie " roboty " odkryłam wspaniałe zastosowanie zaprawy murarskiej ,która to świetnie postarza drewno i żeliwo.  


Wystarczy na wcześniej pomalowany przedmiot ( farba akrylowa ) nanieść mocno rozcięczoną zaprawe , a po wyschnięciu przetrzeć szmatką ( zetrzeć lub  zmyć zaprawę) w zagłębieniach pozostaną resztki , tworząc jak na moje oko swietną patyne .



I jeszcze raz wracając do tematu .W czasie gdy miałam pogłebiać sztukę murwania , powstały: inne gadżety , niektóte ciagle nieskończone ( ale przyjdzie i na to pora )  , jednak  o tym w nastepnych postach 

Bardzo dziękuje za czas jaki poświęcacie na odwiedzanie mojego bloga i mam nadzieje ze nastroju świątecznego starczy wam jeszcze na kilka miesięcy :)

Dagmara

19 komentarzy:

Dorota pisze...

Ale ta Twoja wrodzona nieumiejętność wcale wadą nie jest skoro dzięki niej powstają takie śliczne rzeczy... Piękne, po prostu prześliczne!!! Pozdrawiam i zapraszam do siebie na www.domek-na-skwerku.blogspot.com / Dorota

d.blue pisze...

jak na mój gust gdyby nie ta wrodzona nieumiejętność - nie powstałoby lustro i zapewne nie powstałoby wiele innych śwyjątkowych rzeczy .. powstałby oczywiście kominek który i tak zapewne kiedyś zostanie ukończony; a ja tak sobie myśle- bez kominka przez jakiś czas da sie żyć ; myśl jest tak ulotna, więc gdyby nie ta nieumiejętnośc- te przedmioty poszłyby z myśla w ulotność .. a ja nie podziwiałabym teraz lustra w jakże moim stylu i nie zastanawiałabym sie dlaczego tak łatwo innym widzieć w nas wady nie zalety; dziewczyno -jesteś wyjątkowa , a jak pomyślisz , że jest inaczej to zajrzyj na swojego bloga- wszyscy Ci to powiemy; pozdrawiam

szewczykana pisze...

kobieto droga, Twoja pomysłowość mnie zniewala... pozwól, że dodam twój blog do moich ulubionych :)

Agatha pisze...

Jesteśmy. Czytamy - i tez to mam i tez mnie (jeszcze) to boli :(

Laura pisze...

Mam identyczne spostrzeżenie dotyczące dostosowywania się do innych. Jeszcze na dokładkę byłam nieszczęśliwa. Szkoda czasu i zaangażowania,bo zawsze znajdzie się ktoś niezadowolony.
Lustro przecudne,ciekawa jestem ogromnie jak je zaaranżujesz we wnętrzu.
Bloga odwiedzam od kilku tygodni i zawsze żałuję jak niema nowego wpisu,bo bardzo atmosferyczne :) miejsce stworzyłaś. Chciałabym kiedyś przeczytać,że równie pięknie jak w otoczeniu, zrobiło się wewnątrz Twojego domu...
Trzymam za to kciuki całą sobą :)

joanna pisze...

Dobrz jest w poświateczny, spokojny poranek, przy aromatycznej kawie wpaśc do Ciebie :)) Nacieszyc oczy pięknymi przedmiotami, jeszcze piękniejszymi zdjęciami - ach te kompozycje - specjalnie powiększam sobie, żeby wyławiac szczegóły

Zadawalanie innych? Znam, niestety przerabaiałam to zbyt długo: najpierw rodzice, potem szkolne koleżanki i pierwsza miłośc: co powiedzą? czy będą zadowoleni? i znowu nie udało się, źle! Koszmar!

Dobrze, że Ty też masz to za sobą :)
Trzymaj się ciepło :)) Pozdrawiam :)

anne pisze...

też tak mam, że najtrudniej przychodzi mi realizowanie projektów "na już"... lubię tworzyć w swoim tempie, nie to co akurat powinnam...

muszę przyznać, ze "zamienniki" (czasowe) kominka niezwykłe...

pozdrawiam serdecznie :)))

Pasjonatka pisze...

Dagmaro, jesteś dla mnie niezwykłą osobą - pełną wewnętrznej siły i wewnętrznego piękna, które potrafisz przenieść na świat, który Cię otacza, i także na tych, którzy do Ciebie na bloga zaglądają. Jeśli ktoś nie potrafił i nie potrafi tego zauważyć, to sam stratny. Ja osobiście bardzo Ci za to dziękuję.
A że robisz wiele rzeczy naraz - skąd ja to znam? Myślę, że ludzie twórczy i pełni pomysłów tak mają :) Gdybyśmy miały czekać na realizację kolejnego pomysłu, aż uporamy się z jednym, to ile z nich nigdy nie ujrzało by światła dziennego? Krytykują Ci, którzy zazdroszczą...
Pozdrawiam Cię bardzo, bardzo serdecznie i mocno
Paulina

alizee pisze...

Ciekawy temat poruszyłaś... co do nieumiejętności koncentrowania się na jednej rzeczy, mam to od urodzenia (moja córka też jak widzę kontynuuje tę "nieumiejętność"), trochę mi to przeszkadza, bo robię dziesięć rzeczy na raz.
Zadowalanie innych... no cóż, próbowałam/próbuję, ale mi nie wychodzi, to chyba wynika z mojej egocentrycznej natury, ale też ten mój egocentryzm nie jest tak daleko posunięty, żeby tylko oczekiwać aby inni mnie zadowalali. Ot, jeśli ja nie zadowolę, inni też nie mają tego obowiązku wobec mnie :-)))))

No... tą zaprawą to mnie zamurowałaś :-)))))) ale efekt czadowy, pewnie spróbuję.
Pozdrawiam serdecznie

somka pisze...

całe dzieciństwo spędziłam wśród zaprawy betonowej w zakładzie swojego ojca i nigdy nie wpadłabym na wykorzystanie go to patynowania prac, a Ty świetnie to wykorzystałaś, jestem pełna uznania wszystkich Twoich prac i aranżacji domu który podziwiam za każdym razem gdy u Ciebie jestem.
pozdrawiam

violcio11 pisze...

Podpiuje sie pod Twoimi slowami. Nie ma sensu starac sie zadowalac innych. Szkoda czasu i zdrowia. Niestety do takich doswiadczen dochodzi sie samemu czesto trudna droga. Z kolei robienie kilku rzeczy na raz wydaje mi sie cecha kobieca. To jest nasza zaleta, ze mamy podzielna uwage :-)). Lustro podoba mi sie bardzo. Z czego jest urobona ramka tego okraglego lustra, ktore naklejalas? Pomysl z zaprawa swietny. Pewnie zastosuje. Pozdrawiam

Millie pisze...

Such beautiful images Dagmar - the washed grey of the mirror is so elegant & ethereal. Lovely, lovely pieces so expertly photographed.
Millie ^_^

piitis pisze...

Hello!!
I love style so much!!
Your photos are so charming!
I wish you a lovely day!!!
Hugs to you:))
Piitis

Nettika pisze...

" Nie znam niezawodnego sposobu na sukces ale znam sposób na nieuchronną porażkę - starać się wszystkim dogodzić .. "
Platon
Pozdrawiam serdecznie

Dag-eSz pisze...

Hmm, ja też tak czasem mam... ;) norma, u mnie nad łóżkiem wisi ogromna biała rama i w niej dykta pomalowana również na biało ;) i tak sobie czeka już półtora roku (!!!) no coś... Każdy się pyta co tam będzie, co tam namaluję, ja zmieniam wizje co jakiś czas, mam już ostateczną, tylko musi nadejść ta chwila... w której będę miała ochotę te coś w niej zrobić :P

P.S. Mam nadzieję, że mail dotarł? czekam z niecierpliwością na figurkę, pozdrawiam - Dagmara

Rose Campagne pisze...

Magnifique !!!

Margo pisze...

świetna jesteś, klimatycznie i przyjemnie u Ciebie, lubię kobiety ze świadomością siebie. Chwal się, masz czym :)

miłego

casa nostra pisze...

your photos are so beautiful. i'm glad i've found your blog.

Margo pisze...

Czeka na Ciebie wyróżnienie u mnie na blogu